sobota, 10 stycznia 2015

Styczeń

... czyli co nieco o pierwszym miesiącu nowego roku. 
A w zasadzie jego początku, w końcu dopiero 10. 

Jak zaczęłyśmy nowy rok... hmm... wspomnę może na początek o sylwestrze. Do końca nie byłam pewna czy biała boi się fajerwerków czy nie, chciałam więc to zaobserwować. Jednak plany całkowicie się zmieniły i nie było mnie (ani nikogo innego) w tym czasie w domu. Dlatego dla bezpieczeństwa pies powędrował do mojej babci. Odebraliśmy ją następnego dnia i oczywiście padło pytanie "co robiła?" (oczywiście w sensie, o północy). Jak się okazało podczas, gdy część właścicieli denerwowała się o swojego psa, który szaleje ze strachu, moja całkowicie nieporuszona sobie leżała. Nawet nie śmiała podnieść swego zacnego łebka. Bardzo mnie to cieszy :D


Przechodząc dalej, 5 stycznia przyszedł w końcu nasz prezent urodzinowo-świąteczny. Właśnie... zapomniałam wspomnieć, że 21 grudnia moja biała sucz skończyła dwa latka!! Z tej okazji powstał trailer zapowiadający filmik na tę okazję, który pojawi się w lutym. Dodam, że trailer był kręcony cyfrówką, więc mam nadzieję, że lustrzanka mnie nie zawiedzie i da mi filmiki lepszej jakości :) 


Co do prezentów, są nimi dwie obróżki z Furkidz'a! Jako, że nie mogę teraz wydawać zbyt wielu pieniędzy, a nowa obroża i tak by się przydała, postawiłam właśnie na obrożę x2 :)


A oprócz tego, tego samego dnia, Kama została pozbawiona połowy swego zacnego futra! :) 

 

A następnego dnia, czyli 6 stycznia spotkałyśmy się z najlepsiejszym człekiem i jego świetnym piesełkiem z bloga - http://costa-sbt.blogspot.com/ . Costa pełniła rolę mojej psiej modelki. Niezwykle ruchliwy z niej szczyl, więc zadanie do prostych nie należało! Ostatecznie jestem średnio zadowolona z efektów, bo zdjęć wyszło dosyć mało. Jednak i tak sesja była udana! :D Spotkanie Kamy z Costą była też pewnym rodzajem socjalu i sprawdzenia jak sucz zachowa się przy szczeniaku. Tak jak się spodziewałam, Costa nie przypadła jej do gustu. Ruchliwy i nachalny szczeniak chcący się bawić, nie specjalnie jej się spodobał. Szczerzyła się, piszczała, uciekała, później kicała za Costą wydając dziwne dźwięki przypominające wark (dokładnie tak jak w Annówce). Gdyby młoda nie była taka narwana, zapewne wyglądałoby to inaczej. Dopiero w domu, gdy obie się zmęczyły zaczęły spokojnie się obwąchiwać :) To spotkanie przekonało mnie, że nie mam co liczyć w przyszłości (nawet po pełnej resocjalizacji) na "miłość" Kamy do narwanych i nachalnych psów. Choć kto wie, co siedzi w tym małym móżdżku :) Ogólnie rzecz biorąc, dzień spędziłyśmy bardzo fajnie! Costełka dwa razy postanowiła wywalić mój śmietnik, a raz nawet został na jej łebku. Oprócz tego wyciągnęła jakiś stary gryzak spod mojej szafy, użyczyła sobie zabawki mojej suczy i porwała mi wielkiego misia. Czuła się jak u siebie :D A później obie padły (Kama oczywiście na łóżku, bo gdzieżby na podłodze :P ) i wydawały się takie grzeczniusie :D

Efekty sesji:





Bo szczenior postanowił sobie spaść z ławki ;'D 




Takie same obróżki! :D





Co by tu jeszcze powiedzieć. Na ogół zaczynam zauważać, znaczną poprawę w pracy z kundlem i jakość jej wykonania! W sportach idzie nam co raz lepiej, a szczególnie we fri. Sucz w końcu zaczyna ładnie łapać!! Mam też pewne postanowienie, dotyczące sportów. Mianowicie, zaczynamy zmagania z agility! Dopiero jakiś czas temu przekonałam się do tego sportu i zdołałam wymyślić, gdzie będziemy mogły ćwiczyć. Rzecz jasna wszystko czysto amatorko, bo w końcu gdzieżby u mnie był jakiś klub czy chociażby ludzie ćwiczący agi ;) Póki co ćwiczymy postawy typu, zostawanie i na sygnał obieganie słupów czy robienie vaultów od drzew. Szczerze powiedziawszy wychodzi to na prawdę super, nie mam co narzekać. Jedyne co nie do końca wychodzi, to obieganie z lewej strony. Sucz jakoś zawzięcie woli prawą ;) W tym sporcie akurat widzę nas obie i mam wrażenie, że najbardziej pasuje mojej suczy. Ale pożyjemy, poćwiczymy i zobaczymy! :) 

A na razie pokażę kilka frisbowych efektów pracy :) 



Oprócz tego, zaczynam się z suczą dogadywać co raz lepiej. Co niezwykle mnie do wszystkiego motywuj! Oby na koniec tego roku, wszystko było jeszcze lepiej! 

Wspomnę też o tym, że liczyłam na Startersy w wakacje (oczywiście w Annówce). Jednak nie udało nam się dostać. Później myślałam, żeby jechać na dwa mniejsze seminaria w lutym i sierpniu. Ostatecznie wychodzi na to, że prawdopodobnie pojedziemy w czerwcu i sierpniu na "4 Pory roku z Patrycją Kowalczyk". W próżniejszym czasie może coś dojdzie, może coś ubędzie, ale liczę na pierwszą opcję! Ciągle szukam czegoś fajnego, więc zobaczymy jak to z tym wszystkim wyjdzie :) 

Na koniec dodam króciutki filmik, z naszych ćwiczeń chodzenia na przednich łapach! :)




To chyba na tyle. Następnym razem powinna pojawić się bardziej tematyczna notka :)

Pozdrawiamy:
K&K

6 komentarzy:

  1. Jak zwykle, super post! :D
    Fajnie opisałaś ten nasz pamiętny dzień i spotkanko - Cosiak jakoś ładniej prezentuje się na twoim blogu, chyba zmienię szablon na jaśniejszy XD
    Bardzo cieszy mnie też fakt, że coraz lepiej dogadujesz się z Kamą, i kto wie, może niedługo nie będziesz miała już na co narzekać ;D
    Co do tego ostatniego zdjątka, to jest genialne, takie refleksyjne XD

    Pozdrawiamy! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa notka ;) Bardzo fajnie się czytało ^^
    A zdjęcia baaardzo ładne ;3 Filmiki też niczego sobie, najbardziej spodobał mi się ten co próbuje chodzić na przednich łapach ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło się czyta tyle dobrych wieści, fajnie spędzacie czas :D Obróżki śliczne, psinki oczywiście też ^v^

    OdpowiedzUsuń
  4. Super tematyka posta! ;D Miło się czytało i patrzyło na te jakościowe fotki xd
    Bardzo ładne obróżki oraz ślicznie ostrzyżona Kamcia <3
    Tyle postępów... Gratuluję!
    Fajny ten filmik, gdy ćwiczycie chodzenie na przednich łapkach ^___^
    Tak w ogóle, to wszystkiego najlepszego dla Kamy! Dużo zdrówka, pełno nowych zabawek, dużo pysznego jedzonka, by dogadywała się z Tobą lepiej oraz znacznych postępów w komendach! <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia śliczne, tak jak i psy :) Odważna Kama, dobrze, że nie boi się wystrzałów. Czekam na filmik :) Piękne obróżki :D Fajnie czas spędzacie, oby tak dalej i było więcej postępów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczne zdjęcia- a notka (jak zawsze) ciekawa :D

    Pozdrawiamy Milena&Carmen
    http://kudlatesprawy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń