poniedziałek, 1 czerwca 2015

Majowo mistrzowo

Jak już wcześniej pisałam, do 16 maja musiałyśmy męczyć się z futrem, które nie dawało żyć. Pies był zmęczony po przejściu kilkuset metrów, a już o pracy (a tym bardziej frisbee) w ogóle nie było mowy. Często męczyłam się razem z psem jako, że na wysoką temperaturę również źle reaguje. Przez jakieś dwa tygodnie (a nawet dłużej) żyłyśmy bardziej obok siebie, niż ze sobą. Było to spowodowane po części ciepłem i futrem, ale również po części moją głową (moje myśli krążyły bardziej w okół innych 'rzeczy', niż psa). Tak, czy owak futra już nie ma :D A przemiana wyglądała następująco:


Na drugim zdjęciu, bardzo widoczna jest moja zmora - wisząca skóra. Naprawdę wkurzająca sprawa, bo sylwetki nikt nie zobaczy, tak czy owak. No chyba, że posłużymy się programem do obróbki. Pies bez obwisłej skóry wyglądałby tak:


'Drobna' różnica, prawda? :p
Chyba jedynym wyjściem, aby choć trochę poprawić wygląd sylwetki (bo tak naprawdę chodzi głównie o wygląd, w końcu psu skóra nie przeszkadza) jest praca nad mięśniami. Skóra powinna się chociaż trochę napiąć. W tym miejscu, od razu wspomnę;
Nie, Kama nie miała szczeniaków ;)
W każdym razie, nie ma co się przejmować efektem wizualnym. Mało to ważne tak naprawdę.

Zanim przejdę do tematu głównego, przedstawię kilka zdjęć z sesji w dmuchawcach ;)







Okej, przejdźmy teraz do tematu głównego :) Otóż jeszcze jakiś czas, przed zrzuceniem futra sucz przemieniła się o 360 stopni! Przełączyła się z beznadziejnego lenia na tryb ... work, work, work! Nagle futro przestało jej przeszkadzać :D Całe dnie by się bawiła, pracowała itd. Nawet zaczęła jeść z apetytem nową karmę! (szkoda, że tylko przez trzy dni) Ogólnie zmieniła się na niesamowicie sportowego psa! Nie ukrywam, że kocham taką suczi! <3 Zawsze chciałam mieć psa, który sam będzie domagał się pracy i wymagał wyciszania. I w końcu dowiedziałam się, że mam :)


Jest progress również w kontaktach z psami! Byłyśmy ostatnio na dwóch spacerach z Nel i Niko, gdzie Kama pokazała, że potrafi się dogadywać...ba...nawet bawić z psem!



Uchylę również rąbek tajemnicy ... już niedługo pojawi się filmik ;)
Między innymi, będzie tam właśnie zabawa Kamy z Niko :)

Teraz przedstawię zdjęcia samego Niko. Na pierwszym z nich miał jakieś 2 miesiące, na kolejnych 5. Ahh, te papisie tak szybko rosną :)






 Zaliczyłyśmy też pierwsze w tym roku wodowanie! :D



Najlepsza wyderka <3 



 No, a w niedzielę odwiedziłyśmy Wroclove, aby podziwiać latające psy ;)

Julia&Floyd
Kasia&Zuzia
Lucka&Dixi

Kasia&Zuzia 
Dixi
Agnieszka&Lukrecja
Ten post opierał się, głównie na fotorelacji ze względu na to, że po prostu chciałam wszystko nadrobić i być na bieżąco :)
Jeśli wyratuję, jeszcze jakieś zdjęcia z DCDC to dodam je w kolejnym poście. Niestety, zawody i lustrzanka bez teleobiektywu, to nie jest dobre rozwiązanie :p

Pozdrawiamy:
K&K

10 komentarzy:

  1. Moja kocieł też ma taką skórę. Tylko że ona kiedyś była gruba i miała kociaki. Niezbyt to wygląda, ale za to umożliwia szybsze bieganie, więc ja tam już się przyzwyczaiłam. Ładna ta nowa fryzura :) na zdj jak wchodzi po brzegu wygląda trochę jak grzywacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też skóra trochę wisi :/
    W ogóle w tych obróżkach Kamusi tak do twarzy <3
    A co do progresu w zachowaniu Kamy - cieszę się bardzo, i w sumie przeczuwałam, że prędzej czy później to nastąpi, hehe XD
    Ej, a ten Niko jest z hodowli FCI? O.o
    Trochę zazdroszczę wam też wodowania, Costula za nic w świecie sobie nawet łapki nie pomoczy ;D Więc wspólne kąpiele nad jeziorem albo nad morzem odpadają :(
    Zdjęcia jakościowo takie sobie, ale dynamiczne i gdyby były wykonane tele to pewnie bym się nimi zachwycała, jak twoimi pozostałymi zdjęciami ;D

    Pozdrawiamy!
    http://costa-sbt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ty, ma fałszywy rodo z jakiejś śmiesznej organizacji :P
      Ja się akurat mogę jarać, bo Kama bardzo lubi wodę ;D
      Nie dobijaj, błagam.

      Usuń
    2. No bo właśnie tak patrzę, że taki jakby skundlony z lekka XD
      Z drugiej strony, pieseł mi się nie tapla w kałuży po deszczu, heheheh XD
      Jestem w tej samej sytuacji, łączmy się w bólu :(

      Usuń
    3. Widać, widać :P
      Mi też nie hahahhahaa ;D
      Pff, ale ja Cię nie zjeżdżam, że brzydkie xd (pomińmy, że jeszcze żadnych nie robiłaś xd)

      Usuń
  3. Oo, ile postępów, wspaniale :D Goła mokra Kamcia wygląda genialnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, nominowałam Cię do nagrody Liebster Blog Award :) Więcej informacji tutaj: http://arkabc.blogspot.com/2015/06/lba-czyli-i-mnie-dopado-liebster-blog.html
    Miłej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne zdjęcia, dużo się u was dzieje, a skóra to żaden problem, ja na pierwszy rzut oka nawet jej nie zauważyłam :)
    MY BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. W upały to ciężko cokolwiek robić, fakt. Ale fajno, że jest tyle postępów, świetnie ^^ Z psem chcącym pracować to o wiele lepiej :D Po tym strzyżeniu jest taka odmieniona, na pewno teraz wygodniej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Byliście we Wrocławiu, i nie daliście znać? Ooo nie... :<

    OdpowiedzUsuń