niedziela, 26 lipca 2015

Bezrobocie, zmieszanie, a Kama kocha piłeczki.

Ahh... niestety wena, którą miałam podczas pisania poprzednich postów, postanowiła sobie pójść. Co jednak nie zmienia faktu, że piszę właśnie 5 post w tym miesiącu (czyli mój osobisty rekord). Dodatkowo myślę, że nigdy nie dałam tak dziwnego tytułu, a przynajmniej mnie on śmieszy. No cóż, poczucie humoru każdy ma inne i nie warto się nad tym zastanawiać. Najlepiej przejść do tematyki posta, o tak. 
fot. Ewa Kaczmarek
(jeszcze z semi)
BEZROBOCIE
Kama jest aktualnie na bezrobociu. Nie robimy nic na poważnie, a w zasadzie nic nie robimy. Aktualnie spacery to tylko zwykłe wędrówki, gdzie sucza bawi się z Nikiem (ostatnimi czasy nie chodzimy nigdy same), biega za zabawką, czy woduje. To chyba pierwszy nasz taki poważny zastój w czymkolwiek, a niby wakacje są od nadrabiania i 'ciężkiej' pracy. Dla nas są od odpoczynku :P Tyle, że ja mam jedno 'ale', bo wcale mi się ten ciągły odpoczynek nie podoba. Nie podoba mi się, że pies nie robi nic. Pies musi coś robić. Nawet takie westopodobne coś, w końcu każdy pies jest psem. Teraz pozostaje tylko kwestia, żeby się faktycznie za coś wziąć, co jest najtrudniejsze.
fot. Ewa Kaczmarek
Pies, który nawet nie potrafi biegać :P 
ZMIESZANIE
Moje zmieszanie dotyczy przede wszystkim tego, żeby się za coś wziąć, bo naprawdę pojęcia nie mam za co. Kama jest super w agi, ale nie mamy gdzie ćwiczyć (najbliższy klub ponad 40km od nas) i jedynie pozostaje 'działkowe bieganie' (działka 1km ode mnie). Tylko tutaj pojawia się kolejny problem, bo mam tylko jedną hopkę i jeden tunel. Za dużo na tym nie zrobię, a moja wiedza w zakresie agility jest tak niska, że lepiej się nie wypowiadać. No to dobra, jak nie można to nie można... róbmy coś innego. Od zawsze robiłyśmy coś z zakresu obi oraz frisbee. Jako, że Kama nie jest psem idealnie wszechstronnym, żeby robić kilka rzeczy na poważnie, postanowiłam, że będziemy robić jedno. No właśnie... tylko co? Przedstawmy może naszą sytuacje w obu sportach:

Obi - aktualnie mamy zepsute chodzenie przy nodze i kontakt. Zbyt duża przerwa spowodowała, że się wszystko jest o wiele gorsze. Oczywiście wszystko można naprawić, jeśli się tym zajmie. Zmiany pozycji ćwiczymy najczęściej ze wszystkiego i wychodzą okej (chociaż jeszcze nie tak jak bym chciała). Dostawianie mamy ładne, zostawanie podczas marszu też. 

Frisbee - oczywiście największy problem to to, że Kama po prostu nie lubi plastiku. Jeśli miałybyśmy zająć się na poważnie frisbee, w dalszym ciągu byłoby to ciągłe nakręcanie. Tylko teraz, czy jest w tym jakikolwiek sens. Ja wierzę, że mogłaby polubić frisbiacze i ostatnio mi to przez chwilę pokazała. Dodam, że frisbee uwielbiam i jest to mój ulubiony sport, dlatego nieposiadanie frisbowego psa mnie zwyczajnie boli.

Teraz pytanie do Was, tych co czytają te wypociny. Co byście wybrali na moim miejscu? Może jakaś rada? 
fot. Ewa Kaczmarek
Chodząca parówka. 
...A KAMA KOCHA PIŁECZKI 
Któregoś dnia (w wakacje totalnie nie orientuje się w dniach tygodnia) wybrałyśmy się z Nel i Nikiem na 4 godzinny spacer do lasu (przeszliśmy jakieś 8km). Podczas którego Kama zachowywała się jak taki najarany border (znów to porównanie... ale no najłatwiej sobie to wyobrazić). Najaranie było spowodowane piłeczką (nie naszą). Kama od zawsze kochała piłeczki i nadal je kocha (szkoda, że ja zawsze je gubię i aktualnie nie mamy żadnej :P). Cały spacer był na kopania/rzucania jej piłeczki. Co z tego, że Niko biegał obok niej... piłeczka ważniejsza! Uwielbiam ją za to <3 :D Nie ma też żadnych oporów, żeby wejść za piłeczką do kałuży. No, a kałuże to wbrew pozorom świetne 'miejsce' na zdjęcia :D 
wieczny smajl <3
uszi </3

Byłyśmy też w zeszły weekend nad jeziorem. Uwielbiam zdjęcia z tamtego wypadu <3
 
 

To by było na tyle. 
Mało tekstu i dużo zdjęć, tak czasem też musi być :)

Pozdrawiamy:
K&K

9 komentarzy:

  1. Ładne zdjęcia :-)
    Taka długość tekstu jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do sportów, to nie wiem co ci doradzić, a jedynie co mi przychodzi na myśl to może spróbować czegoś jeszcze jednego? W czym nie ma potrzeby 'zbytniego' myślenia? Dogtrekking to też sport, dłuuugie wędrówki, dzięki którym mamy czas na przemyślenie tego i owego. Bieganie z psem? osobiście polecam, nic tak nie wkręca. Rowerowanie? Czasem nie warto tak na szybko czegoś wybierać, wiem to z własnego doświadczenia :p
    W każdym bądź razie życzymy owocnego wyboru! :))

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: Biscuit life

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi właśnie, żeby sport wymagał myślenia :)

      Usuń
  3. Rada... ja sama nie wiem.. u nas też problem ze sportami jak na zmianę obi z agi i tak cały czas :P
    Ale zazwyczaj spacer od tak o jakieś sztuczki a wieczorami bieganie albo rower :)
    A co do zdjęć to są no suuper ! :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł jest odpowiedni :D Ja tam się nie znam, ale trzymam kciuki za to, że coś postanowisz, a Kamcia zechce współpracować i będzie miło i aktywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne zdjęcia :) My również mamy hokko funny :)
    Będziemy wpadać częściej, a i obserwujemy Was! :D
    http://pani-nataszowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj, zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Więcej informacji znajdziesz na ruby4x4.blogspot.com.
    Nawet jeśli nie zechcesz wziąć udziału w zabawie, napisz, ponieważ czekam na odpowiedzi wszystkich osób, które nominowałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki słodziak! :D Cudowne zdjęcia :)

    http://windytho.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń