poniedziałek, 21 grudnia 2015

3 years today!

Ahh, to już trzy lata od narodzin małej białej krzykaczki. Niekoniecznie łatwe, bo przez szmat czasu była nie do zniesienia, choć z mojej winy, przyznaję. Na dzień dzisiejszy, jedynie jej natura krzykacza (ciekawe po kim to ma, hehe) denerwuje i jest to wielka jej wada. No, ale kto nie ma wad. 

W każdym razie, uważam, że trafił do mnie najidealniejszy pies, jaki mógł mi się w tamtym okresie trafić. Nauczyła mnie mnóstwa rzeczy; jak pracować z psem, jak wychować i przede wszystkim... jak się z nim dogadać. Tak, to ostatnie przede wszystkim. Bardzo dojrzałam do niej, a ona przez te lata dzielnie znosiła wszystkie moje frustracje i chore ambicje. Cud pies i tyle :) 
Jako, że nie przepadam za postami typowo urodzinowymi, bo zwyczajnie nie wiem co w nim wielce pisać, wspomnę co nieco o tym, jak spędziłyśmy ostatnią sobotę! 

Otóż, dokładnie dwa dni temu wpadła do nas Jagoda wraz z Costą. Dziewczyny przyjechały pociągiem i w zasadzie, po raz pierwszy, to my na kogoś czekałyśmy, a nie na odwrót. Niedługo trzeba koniecznie nadrobić (tak, jestem miłośnikiem podróży, pociągów i nic się na to nie poradzi)! No, ale w każdym razie, pociąg przyjechał koło godziny 13 i od razu udałyśmy się na spacer po polach. Costa jak to Costa, zaczepiała zarówno mnie jak i Kamę... żadnej z nas się to nie podobało (powiem w tajemnicy, że nie jestem miłośniczką staffików), ale taki temperamencik i nic nie poradzimy :D Piesy pobiegały, pogoniły piłeczki, Cosiak nieco pofrisbował i chwilami nawet zamieniałam się w nauczyciela, haha! Konkretnie nieco ćwiczyłyśmy agilitkowe zmiany, ale bez toru, czego nauczyłyśmy się ostatnio w Annówce! Annówkowy post już niedługo, od razu mówię :D 
Rzecz jasna, nie obyło się bez foteczek (spacer bez fotek? to możliwe?), choć przyznam, że tego akurat dnia byłam dosyć leniwa i nawet nie miałam ochoty ich robić... ale coś tam się udało i przyznam, że jestem z siebie zadowolona ;D

Foteczki mojego autorstwa prezentują się tak oto:
My też mamy nieco zacnych foteczek, ale nie będę pokazywać wszystkich. Przydadzą się jeszcze do innych postów, gdy zabraknie mi zdjęć. No, ale chociaż jedną pokażę... strasznie mi się ona podoba :D
fot. Jagoda
Pozdrawiamy:
K&K

6 komentarzy:

  1. Jeszcze raz ciotka życzenia składa białej damie - sto lat mordko! <3

    Świetny był ten wypad do was, no i się chyba wkręcam powoli w psie podróże :P Następnym razem jak do nas przyjedziecie do też lubońskie tereny spacerowe wam zaprezentujemy, hue hue XD A, no i dzięki za zajebiaszcze foty <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego! Zazdrościmy, u nas w okolicy nikt nie mieszka:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego !

    Pozdrawiamy
    http://bialykrukk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Sto lat Kama! Cierpliwości do Pańci!

    OdpowiedzUsuń