środa, 2 marca 2016

Skaza z Miami

No i stało się. 
Ponad trzy lata proszenia, szukania i czekania, ale w końcu jest.
Oficjalnie przedstawiam małą czarną PRINCESS SMOOTH AFRA KoToRa, czyli Skazę!
Mieszka z nami od zeszłej soboty (27.02.), a dziś kończy 8 tygodni, więc już czas coś o niej wspomnieć :)

Jak to wszystko było, gdy jeszcze jej nie było...
Na początek coś co, z pewnością, zainteresuje większość osób - miała być borderem. Marzyłam o tej rasie i w chwili, gdy w końcu dostałam pozwolenie na drugiego psa, wszyscy byli przekonani, że własnie nim będzie. Przez ponad pół roku szukałam hodowli, prawie się udało z pewnym miotem, ale to prawie robi wielką różnicę. W końcu, doszły mnie pewne słuchy, które zmusiły mnie do zadania sobie istotnego pytania "Czy border to na pewno to?". Znów zaczęłam zastanawiać się nad rasą i w pewnym momencie wleciała mi do głowy rasa o której zapomniałam dawno temu - Smooth Collie.
Tak naprawdę, dosyć spontanicznie podjęłam decyzję i napisałam do hodowli. Niesamowite było uczucie, gdy okazało się, że będzie miot, a jeden ze szczeniaków może być mój. To było ponad rok temu. Los chciał, aby to była właśnie ta rasa, wiem to :)
Przejdźmy jednak do rzeczywistości. Tej w której ona już jest :)
Skaza urodziła się 6 stycznia tego roku, wraz z trójką rodzeństwa. Jej rodzicami są; One More Time Smooth KoToRa "Tosia" oraz Natalain Diamond of Bila Kaifa "Derby" (sprawdź tutaj - klik).

Nasza podróż po nią była całodniowa. Nie mówiąc o tym, że na wstępie popsuł się samochód i trzeba było go wymienić, co dodatkowo nas opóźniło :P Na miejscu okazało się, że szczeniaczki zostały tylko dwa - Ska i jej śniada siostra Anebel. Była wiec okazja, aby je porównać. Oprócz umaszczenia, różnią się również budową (moja jest zdecydowanie lżejsza i drobniejsza :) ). Skaza wydawała się bardziej ogarnięta, niż siostra, która od razu pokazała różki... ale to tylko pozory :D Swoją drogą, chyba domyśliła się, że jest moja, bo ciągle podbiegała akurat do mnie ♥
Podróż początkowo nie była zbyt przyjemna, jako że suczi dopadła choroba lokomocyjna. Początkowo strasznie się śliniła, wymiotowała, ale po pewnym czasie wszystko ustało i młode ciągle robiło sobie wędrówki po aucie. Straszna z niej wiercipięta! Z pewnością musimy dużo jeździć, aby wszystko zwalczyć. Szczególnie, że najczęściej jeździć będziemy pociągami :P Do domu dotarliśmy koło godziny 23:00. Mała od razu poczuła się jak u siebie, zaczęła zwiedzać wszystkie kąty i nawet broić! :D Kama przez ponad trzy lata nie nabroiła tyle ile to małe w ciągu kilku godzin, naprawdę. Próbowała dosłownie wszystkiego, zaczynając od jedzenia włosów, po przez włażenie na półki, a kończąc na gryzieniu kabli ;D A w nocy sama z siebie poszła pięknie spać do klateczki! ♥
A jak Kama? 
Powiem szczerze, że początkowo wszyscy byli zaskoczeni, że tak dobrze ją przyjęła. Nie specjalnie podobało jej się, gdy zbliżała się do zabawek i misek, ale poza tym było dosyć okej. Mała początkowo nieco się jej bała, uciekała, gdy ta zrobiła gwałtowniejszy ruch w jej stronę. Z dnia na dzień jest nieco inaczej ("lepiej" to zbyt wielkie słowo na tę chwilę). Aktualnie Kama nadal nie przepada za szczeniaczkiem, strasznie głośno to komunikuje za każdym razem, gdy Ska chce wejść z nią w jakąś interakcje. Chociaż było to akurat do przewidzenia, bo biała nie lubi zbyt bliskiego kontaktu z żadnym psem. Mała teraz się jej w ogóle nie boi, nie reaguje na jej zachowanie, a role nieco się odwróciły. Papi zaczepia Kame, biega za nią (szczególnie, gdy ta aportuje) i ogólnie stara się złapać z nią jakiś kontakt. Ponoć raz się razem bawiły! Ale nie było mnie przy tym, nie potwierdzę. Jeszcze trochę i będzie okej. Dodatkowo, myślę, że taki szczeniaczek pomoże Kamie poprawić kontakt z psami :)

Jest jedno co zdecydowanie im wychodzi. Jeśli jedna śpi, to druga automatycznie też... i to za każdym razem w takich samych pozycjach!
Podsumowując, jaki jest ten mały szczeniaczek... 
Jesteśmy ze sobą dopiero od 5 dni, ale na dzień dzisiejszy mogę z pewnościom powiedzieć, że jest mega odważna! Aczkolwiek jest dosyć wrażliwa na hałas, różne dźwięki (w końcu collie), więc na pewno trzeba będzie nad tym popracować. Jest straszną gryzeldą, próbowała już chyba gryźć wszystko i wszystkich :P Swoim magicznym sposobem "po poduchach" nauczyła się włazić na łóżko, co akurat mi się nie podoba, bo nie wyobrażam sobie, żeby hopsała sobie po wszystkim jak Kama. Póki co nie potrafi wskakiwać, ale jeszcze troszkę i 'problem' z pewnością zniknie :P Ciągle chciałabym na łóźko, nie daje spokoju, szczególnie nad ranem koło 4-5... to trzeba ogarnąć, zdecydowanie. Co by tu jeszcze... Ah! Pięknie się szarpie i aportuje! Nawet z piłką dwa razy większą od swojego pyszczka, sobie świetnie radzi :D To taki mały bystrzak, dziś przeszła pierwsze zapoznanie z klikerem :)

Na dwór wychodzić zaczniemy dopiero za jakieś dwa tygodnie, jako że jesteśmy w okresie kwarantanny po szczepieniach :)
Od teraz Skaza jest częścią naszego teamu, który ma swoją nazwę, ale o tym niedługo :D Zapraszamy również na nasz fanpejdż - klik - i do napisania! :)

Na koniec zdjęciowy spam :D
pierwsze chwile w domu
 
Pierwsze selfie z córką :D
 Aaaaa zapomniałabym! Zapewne, każdy zastanawia się skąd taka nazwa posta... otóż moja papi miałam mieć na imię albo Skaza albo Miami i jakoś tak wyszło 'Skaza z Miami' :D

Pozdrawiamy:
K&K&S

20 komentarzy:

  1. Oo <3 Gratulowałam już ze dwa razy, ale mogę i trzeci - gratuluję córki! :DD Przecudna jest, powodzenia w wychowywaniu :) A Kamie życzę cierpliwości xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaaka urocza! <3 Gratulacje i powodzenia ze Skazą! Jest cudowna :D Mam nadzieję, że będzie się dobrze dogadywać z Kamą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocno trzymam za Was kciukaski! Mało sportowych smoothków w Polsce a wielka szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  4. Że collie to nie znaczy że musi być wrażliwa na dźwięki :p
    Powodzenia z małą! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nie musi :P Jednak jest to coś, czego można spodziewać się po tej rasie ;)
      Dziękuję :)

      Usuń
  5. Gratulacje po raz kolejny! :D Życzę wam powodzenia, jest śliczna, uwielbiam smoothki, na pewno będę śledzić wasze poczynania! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje ! <3
    Życzę wam powodzenia, a mała jest śliczna ! Będę śledzić wasze losy :)

    lakispaniel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Młoda jest cudowna. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie to niesamowicie urocze<3 W smootach zakochałam się kilka lat temu, także zazdroszczę dzieciaczka :p Niech się dobrze chowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka śliczna! Gratuluję, i życzę powodzenia, pisz jak najczęściej!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niech młoda zdrowo rośnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, Młoda jest bombowa! Gratulację i powodzenia w odchowaniu papisia! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulujemy i powodzenia z papisiem :-) Ja już od dłuższego czasu zastanawiam się nad drugim psem, ale zdrowy rozsądek póki co podpowiada mi, że to jeszcze nie czas. Wiem, że prędzej czy później szczenior pojawi się w naszym domu, jestem już nawet zdecydowana co do rasy (chociaż jak widać po Twoim przykładzie, w ostatniej chwili wszystko może się zmienić ;-) ).
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje i powodzenia! Skaza jest przeurocza. ☺

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje! Mała jest cudna <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudna! Bardzo się cieszę, że wzięłaś smooth collie - wreszcie coś innego niz ciągle bordery :'D A tak na serio, to uważam, że smooth collie są genialne, zdecydowanie powinny być bardziej popularną rasą wśród psiarzy... ale chociaż, może to, że właśnie nie są aż tak popularne nadaje im wyjątkowości? Podsumowując, powodzenia!

    http://teddythemongrel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń