piątek, 30 września 2016

Zderzenie z rzeczywistością.

Ostatni wpis pojawił się na początku maja. Skaza miała wówczas cztery miesiące, a za kilka dni skończy ich dziewięć. Mówi się, że szczeniaki tak szybko dorastają i faktycznie, zmieniają się w błyskawicznym tempie. Z wyglądu. Z zachowaniem nieco inna sprawa, o czym powiem dalej.
Przed pojawieniem się Skazy, miałam wiele wyobrażeń na temat swojego szczeniaka. Jaki mniej więcej ma być w danym wieku, jaki chcę, aby był. Patrząc teraz na Skazę można powiedzieć, że moje wyobrażenia zderzyły się na tyle mocno z rzeczywistością, że nic po nich nie zostało. Szczeniaczek, którego starałam się sobie wizualizować był bardzo ogarnięty, super pracował, bawił się z innymi psami i był typowym owczarkiem. Wręcz użytkowym. 

Kazik ma 9 miesięcy, ciągnie na smyczy, niszczy, skacze na ludzi, jest nadpobudliwa, nie radzi sobie w kontaktach z psami, miewa problemy z zabawkami i łatwo się rozprasza. Nie mówiąc już o tym, że panicznie boi się wielu rzeczy... drzwi, wody itd. 
fot. Weronika Leśniewska 
I w żadnym wypadku nie napisałam tego, aby się żalić, czy też twierdzić, że wolałabym innego psa. Od dawna uważam, że nie ma idealnych psów. Są jedynie te, które się takie stały. Jak można mówić o idealnym psie, w odniesieniu do szczeniaka, który dopiero uczy się funkcjonowania w świecie. Michael Jordan też nie od razu był  Michaelem Jordanem znanym na cały świat. Nie zmienia to jednak faktu, że Skaza mogłaby być aktualnie całkowicie inna, gdybym się o to postarała. Jednak pojawiła się w złej chwili, w psychicznie niewłaściwym dla mnie czasie. Próbowałam jak najbardziej wyminąć wszystkie problemy, niewłaściwe zachowania, licząc, że przejdą same. Otóż, tak łatwo nie ma i patrząc na inne psy w jej wieku... o właśnie, zatrzymajmy się tutaj. Najgorszą rzeczą, której staram się nie robić, jest porównywanie psów i ich właścicieli. Nie muszę chyba mówić dlaczego, aczkolwiek rozmyślam, czy by nie poświęcić temu tematowi osobnej notki. Zobaczymy. W każdym bądź razie, porównując mojego szczeniaka, ze szczeniakami innych, to rozbieżność jest tak wielka, że chyba powinnam się wstydzić. Tyle, że inni  mają swoje tempo, my mamy swoje. Nie mam zamiaru się śpieszyć, a raczej stawiam na robienie wszystkiego z głową. Przywiązywanie zbytniej uwagi do "psiego światku" (mówię głównie o tym internetowym) nie ma sensu o tyle, że robi się za dużo zamieszania. Człowiek się miesza, zaczyna porównywać z innymi i ogólnie zaśmieca sobie głowę. Ja aktualnie jestem od tego odcięta i uważam, że to dobry krok, aby spojrzeć bardziej subiektywnie na siebie i swojego psa.
Myślę, że jestem już w stanie się za wszystko wziąć i ogarnąć szczeniaczka. Mam dobre nastawienie i wiele przemyśleń, głównie na temat siebie i swojego podejścia. Dlatego też tym krótkim i pomieszanym postem, będącym wynikiem wysypu mojego mózgu, ogłaszam, że wracam do blogowania i tym samym będę informować o naszych postępach i przemyśleniach.

Życzcie nam powodzenia i do napisania!

5 komentarzy:

  1. Wiesz... Skazik ma jak Nuka. Jest po prostu pojebana XD
    A tak serio. Też nie byłam gotowa na tego kundla i teraz baaaardzo dużo rzeczy naprawiamy.
    "Kilka osób" trochę miało z nas bekę w Annówce, ale trudno. Ja znam mojego psa i wiem, że ten wyjazd to był krok w przód i wielki przełom w jej życiu sportowym.
    Jako dziesięciomiesięczne papi też nie była mistrzem skupienia, a też sobie to wszystko inaczej wyobrażałam... Ale cóż.
    Wszystko dzieje się po coś. Po coś mamy te nasze suki... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie chodzimy razem na spacery - my i nasze głupie suki :D

      Usuń
  2. Ja tam mam w doopie wsio robimy w swoim tempie :P Młoda umie absolutne minimum nie mam parcia na milion niepotrzebnych sztuczek jakoś serca do tego niemam :P Może to jet wina tego że tak szybko wziełam młodą po odejściu Kali? :P
    Faze zagubienia mózgu przerabialiśmy jakiś czas temu :P W sumie nadal coś w mózgu nie łączy ale teraz to jest luzik :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tam ją (internetowo oczywiście ) uwielbiam - jaka by nie była. :p
    Nie ma co się przejmować tym, co robią i myślą inni. Każdy ma swoje życie i oto w tym wszystkim chodzi.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co pamiętam to wiele psów w tym właśnie wieku przechodzi swego rodzaju okres buntu. Chociaż nie twierdzę, że to minie samo z siebie, przeciwnie, trochę trzeba będzie nad tym popracować, ale dacie radę! :) Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń